Zwyczaje

Berberowie, najdawniejsi mieszkańcy tych ziem, są dziś w Maroku mniejszością. Gros mieszkańców stanowią Arabowie i zarabizowani Berberowie. Wynikiem zetknięcia się tradycji i wierzeń tych dwóch ludów jest niezwykle ciekawa kultura. Jednym z jej elementów jest silnie związana z mistycznym prądem islamu, sufizmem, miejscowa muzyka ludowa. Często można spotkać muzyków grających na tradycyjnych instrumentach - fletach i bębnach, a także na instrumentach strunowych, będących dalekimi przodkami europejskich skrzypiec i lutni. Utwory grane przez zespoły złożone z takich muzyków często służą wiernym do wprowadzenia się w zbliżający do Boga trans. Muzyką ludową jest także silnie przesiąknięty miejscowa muzyka popularna - dla ucha przyzwyczajonego do zachodniego popu brzmi ona naprawdę bardzo egzotycznie i interesująco.


Największym bastionem kultury ludowej są berberyjskie wsie. Wielopokoleniowymi rodzinami rządzą tam seniorowie rodu. Religia wyznacza rytm i styl życia ich członków. Każdy męski potomek witany jest niezwykle hucznie. Siódmego dnia od narodzenia, któremu to z resztą towarzyszą zróżnicowane lokalnie rytuały, goli mu się głowę i składa ofiarę ze zwierzęcia.
Mówi się, że muzułmański mężczyzna w życiu czuje się dwa razy jak król - w dniu obrzezania i w dniu ślubu. W Tunezji to powiedzenie sprawdza się w stu procentach. Oba te wydarzenia są hucznie świętowane w tym kraju. Jeśli spotkamy na wiejskich drogach korowód wesoło trąbiących samochodów możemy być pewni, że to krewni jakiegoś świeżo obrzezanego lub dopiero co ożenionego Marokańczyka. Głównie na wsiach, ale także i w miastach można spotkać modlących się na ulicach ludzi. Nie ma w tym nic dziwnego. Islam nakazuje wiernym modlić się pięć razy dziennie: po wschodzie słońca, przed południem, w południe, po południu i wieczorem. Jako iż modlitwa dozwolona jest niemal wszędzie ( z wyjątkiem miejsc niegodnych takich jak śmietniki, łaźnie, cmentarze), natomiast obowiązkowa jest w ściśle określonym przedziale czasowym, muzułmanie modlą się tam, gdzie zastanie ich pora modlitwy.

Marokańczycy to zazwyczaj otwarci, przyjaźni ludzie. Silne wpływy sufickie sprawiły, że cechuje ich duża tolerancja religijna. Uwielbiają oni rozmawiać, łatwo nawiązują kontakty. Należy jednak pamiętać o tym, że tematem tabu jest dla nich religia, polityka i seks. Językiem oficjalnym i najpowszechniej chyba używanym jest arabski. Można też próbować porozumiewać się po francusku lub hiszpańsku, jednak raczej nie na prowincji - około połowa jej mieszkańców to analfabeci. Tam przydatniejsza może okazać się znajomość popularnego w Maroku języka berberyjskiego.

Karty kredytowe nie są wszędzie akceptowane, lepiej więc zabrać ze sobą czeki podróżne w funtach szterlingach ( to pozwoli uniknąć płacenia prowizji). 

Nie wolno robić zdjęć obiektom wojskowym ani zaporom wodnym. Jeśli chce się zrobić zdjęcie Marokańczykowi należy zapytać o zgodę.
Poruszając się taksówką należy wynegocjować cenę od razu, bowiem kierowcy dość rzadko włączają liczniki.
Jakkolwiek Marokańczycy, co w krajach muzułmańskich nie jest takie oczywiste, piją alkohol, należy pamiętać, że osoby pijane na ulicach marokańskich miast się aresztuje. W Maroku nie wolno także posiadać narkotyków - grożą za to wysokie kary.
Chociaż Marokańczycy. są tolerancyjni i otwarci, należy pamiętac o szanowaniu ich uczuć religijnych. Tyczy się to przede wszystkim miejsc modlitw - trzeba zadbać o skromny strój, nieodsłaniający zbyt wiele. Wchodząc do meczetu trzeba zdjąć obuwie, będąc w środku nie wolno dotykać Koranu ( zasada ta obowiązuje także poza meczetem), bowiem niemuzułmanie nie mogą tego robić.
Drażliwym czasem jest także okres ramadanu. Religijni muzułmanie nie jedzą wtedy, ani nie piją od wschodu aż do zachodu słońca. Ludzie na ulicach stają się wtedy dość drażliwi ( zwłaszcza gdy post wypadnie latem kiedy dni są długie i gorące). Lepiej się powstrzymać wtedy od jedzenie czy picia na ulicach.
Darmowe strony internetowe dla każdego